Rodzina Gosselinów: od sześciu bliźniaków po ikony reality show

0
18

Bądźmy szczerzy. Jedno dziecko wystarczy, aby zakłócić rytm snu. Dwa? Cóż, to już wyzwanie. A co z szóstką? Dodaj jeszcze dwójkę dzieci, a będziesz miał logistyczny koszmar, który wprawiłby większość rodziców w osłupienie. Mówimy o kosztach receptur, które mogłyby zbankrutować małe państwo, górach pieluch wymagających własnego kodu pocztowego i harmonogramie zbudowanym wyłącznie wokół drzemek i nocnego karmienia.

Jednak Jon i Kate Gosselin nie tylko przetrwali te warunki. Zrobili z tego najlepiej oceniany program w TLC.

Jon & Kate Plus 8 nie tylko był emitowany; on dominował. Przez cztery sezony kamera śledziła małżeństwo z Pensylwanii i ich ośmioro dzieci. To było fascynujące. To było przytłaczające. To był złoty czas dla telewizji w prime time. Ale za ramami i markowymi towarami kryła się prawdziwa ludzka historia. Opowieść o miłości, zmaganiach z niepłodnością i małżeństwie wystawionym na próbę ekstremalnych okoliczności.

Jak to się stało?

Aby zrozumieć zakres rodziny Gosselinów, trzeba cofnąć się do samego początku. John i Kate nie planowali mieć ośmiorga dzieci. Zaczęli od bliźniaczek Madeline i Kary, które mają teraz osiem lat. Życie było pracowite, ale dało się je opanować. Następnie rozpoczęto leczenie niepłodności.

Kate nie spodziewała się tego.

„Tego właśnie chce od nas Bóg” – mówi Kate. „To stresujące, ale kocham to”.

Takie jest credo rodziny Gosselinów. Postrzegają swoje chaotyczne życie jako „Wielokrotne błogosławieństwa” – tytuł zapożyczony z biografii rodzinnej, napisanej z Beth Carson. Ale zanim błogosławione imię się utrwaliło, był tylko szok. Kate była całkowicie zaskoczona, gdy dowiedziała się, że jest w ciąży z szóstką dzieci.

Sześć bliźniaków. Alexis, Aaden, Colleen, Leah, Hannah i Joel. Nazwane według kolejności urodzenia, mają teraz cztery lata. Logistyka karmienia szóstki dzieci o drugiej w nocy przy jednoczesnej opiece nad dwójką aktywnych maluchów? Aż strach sobie to wyobrazić. A mimo to małżeństwo przetrwało. Być może ledwo. Ale on przeżył.

Jak zapobiec rozpadowi związku pod taką presją? Jak zrównoważyć wagę, gdy każdy dzień to walka ze zmęczeniem i wydatkami? Gosselinowie mówią, że kochają chaos. Ale miłość nie popłaca za dodatkowe pieluchy. Miłość nie rozwiązuje problemu braku snu. Ona po prostu sprawia, że ​​szaleństwo jest znośne. Przynajmniej tak mówią.

Wszystko zaczęło się w hotelowym lobby w październiku 1997 roku. Jon Gosselin był w pracy. Kate, pielęgniarka, przyszła odwiedzić koleżankę. Poznali się. Iskra rozbłysła natychmiast. Tej samej nocy John zakończył związek ze swoją ówczesną dziewczyną. Pobrali się 12 czerwca 1999 roku. Ceremonia odbyła się w ogrodzie przyjaciół. Miesiąc miodowy odbył się w Disney World. Jan miał dwadzieścia dwa lata. Kate ma dwadzieścia cztery lata. Od razu zapragnęła zajść w ciążę.

Ale jej ciało miało swoje własne plany. Kate miała zespół policystycznych jajników. Ta diagnoza oznaczała, że ​​poczęcie będzie trudne. Być może niemożliwe. „W zasadzie nie miałam owulacji i potrzebowałabym pomocy, aby zajść w ciążę” – powiedziała później. „Więc zdecydowaliśmy się na wizytę u lekarza zajmującego się płodnością”.

Zdecydowali się na inseminację domaciczną. Nie odnaleziono żadnych jaj. Jaja nie wróciły do ​​organizmu, jak w przypadku zapłodnienia in vitro. Nasienie wstrzyknięto przez cewnik. Wszystko zadziałało za drugim podejściem. Kara i Madelln urodziły się 8 października 2000 roku. Bliźniaki skończyły rok. Kate myśli o powiększeniu rodziny.

Ponownie przeszła leczenie niepłodności. To zadziałało. Wiadomość była szokiem.

„Nigdy nie zapomnę tego dnia, dopóki żyję” – wspomina Kate. USG ujawniło siedem pęcherzyków płodowych. Cztery miały woreczki żółtkowe. Cztery płody były żywe. Zdecydowała się na czwórkę. Piątego zaczęła płakać. Szóstego zaczęła drżeć. Płakała. Lekarze powiedzieli, że ciąża w wieku czterech lat jest możliwa. Rodzina przed zabiegiem nie miała pojęcia, że ​​było siedem zarodków. Gdyby wiedzieli, nie kontynuowaliby leczenia.

Jeden zarodek nie rozwinął się naturalnie. Wykluczono możliwość redukcji (zmniejszenia liczby płodów) ciąży. „Byliśmy całkowicie przeciwni redukcji” – podkreśla Kate.

Od siódmego tygodnia rozpoczął się odpoczynek w łóżku. Hospitalizacja nastąpiła po dwudziestu tygodniach. Gosselin Sextets urodzili się 22 maja 2004 roku, niecałe trzydzieści tygodni. Każdy ważył około pięciu funtów. 2,27 kilograma. Po urodzeniu Kate ważyła 205 funtów. Później przeszła plastykę brzucha, aby skorygować rozciągniętą skórę i mięśnie.

Rzeczywistość finansowa nadeszła szybko. John i Kate stracili pracę. Napięcie było ogromne. Pomoc nadeszła od armii ochotników. Kilkunastu z nich pomagało przy karmieniu i przewijaniu. Dni były ciężkie.

„Były dni, kiedy chciałam po prostu schować głowę pod poduszkę. Ale wiedziałam, że moje dzieci na mnie liczą i musiałam zachować spokój” – wspomina Kate.

Ratunek przyszedł z nieoczekiwanej strony. Reality-show. Wiadomość o rodzinie dotarła do producenta kanału Discovery Health. Doprowadziło to do wydania specjalnego albumu Surviving Sextuplets and Twins w maju 2006. Kontynuacja ukazała się rok później. Ocena była wysoka. Dla Discovery stworzenie pełnoprawnego serialu było oczywistą decyzją. Dla Gosselinów było to atrakcyjne finansowo.

John dostał pracę w IT. Byli zajęci. „Nie mieliśmy czasu na filmowanie, a lubimy mieć zdjęcia i filmy” – dodał John. Ale posiadanie kamer w domu? Monitorować je cztery dni w tygodniu? Przyzwyczajenie się do tego zajęło trochę czasu.

Życie w akwarium

Kamery nie ustały. Przyspieszyli proces. Rodzina z dnia na dzień z walczących rodziców stała się międzynarodową gwiazdą. Przyszła pomoc finansowa, ale prywatność zniknęła całkowicie. Każda kłótnia, każdy ważny moment, każde załamanie zostało uwiecznione na filmie. Świat patrzył, jak z pomocą wolontariuszy i ekip filmowych uczą się wychowywać ośmioro dzieci. Granica między życiem prywatnym a spektaklem publicznym szybko się zatarła. I nigdy się nie odzyskało.

Kate Gosselin była osobą, która lubiła, żeby wszystko było na swoim miejscu. A teraz? Kamery pokazują coś przeciwnego. To, co na ekranie wygląda na kompletny chaos, to po prostu prawdziwe życie rodziny Gosselinów. Serial nie ukrywa dzielących ich różnic. Kate jest osobą typu A. Jan jest spokojny. Te przeciwstawne style powodują tarcia. Pojawiają się spory.

Kate traktuje to jako szczerość. Mówi, że ich małżeństwo przechodzi fazę dostrajania. Teraz przeżywa trudny okres. Mają dom pełen dzieci.

To bezkompromisowe podejście do małżeństwa wielu fanom wydaje się odświeżające. Jednak i to wywołało falę krytyki. Para ignoruje nienawiść. Nie mają na to czasu. Wiedzą, że program pomaga ludziom. To jest najważniejsze. Każda negatywna recenzja to po prostu standardowy szum branży telewizyjnej.

„Chociaż jest to najcięższa praca — poza wychowywaniem ośmiorga dzieci, oczywiście — jaką kiedykolwiek mieliśmy z Johnem, największym błogosławieństwem jest to, że podczas pracy możemy być w domu z naszymi dziećmi”.

Przyglądanie się Waszym kłótniom nie jest łatwe. Nie łatwiej jest zobaczyć, jak sami nie radzą sobie z sytuacjami. Ale to jest część gatunku rzeczywistości. Gosselinowie nie chcą być innymi ludźmi za kulisami. Chcą być sobą.

Kate upiera się, że ich szczerość pomogła ludziom. Czy żałują, że niektóre momenty zostały wyemitowane? Nigdy. Twierdzi, że są sobie bliżsi niż kiedykolwiek. Kontynuują pracę nad sobą. Nadal pracują nad swoim małżeństwem. Czy nie wszyscy tak robią?

Logistyka dużego gospodarstwa domowego

Prowadzenie domu z ośmiorgiem dzieci to logistyczny koszmar. Kate przyznaje, że czuje się przygnębiona. Ilość wymaganej organizacji jest ogromna. Ciągle obmyśla w głowie różne scenariusze. Wycieczki. Szafy Procedury prania. Każdy proces powinien być maksymalnie usprawniony.

Jedzenie to kolejna bitwa. W dni zdjęciowe rodzina otrzymuje catering. Przez resztę czasu Kate gotuje od podstaw. Stawia na organiczne składniki. Nie ma czasu na specjalne zamówienia. Jeśli nie lubisz kolacji, następnym posiłkiem będzie śniadanie. To jest zasada.

Mają asystentów na pół etatu. To wszystko. Rodzice Kate nie pomagają. Matka Johna też. Odległość jest jednym z czynników. Nielubienie tego programu to kolejna sprawa. Nie chcą brać udziału w telewizyjnym dramacie.

Podróżowanie z ośmiorgiem dzieci

Podróżowanie z dużą rodziną to ogromne przedsięwzięcie. Ale to ich nie powstrzymało. Znajdują czas na podróże. Zrobili to z dwójką dzieci. Robią to z ósemką.

Aby zająć dzieci, Kate korzysta z płyt DVD. W domu nie oglądają zbyt wiele telewizji. Dlatego oglądanie filmu w drodze jest dla nich przyjemnością. Zabiera ze sobą mnóstwo przekąsek. Zabawki samochodowe są niezbędne. Wybierają zabawki, które są zabawne, ale nie hałaśliwe. Żadnych skarg na hałas.

Podróżują tak dużo, że dzieci są przyzwyczajone do długich podróży. Kate już się tym nie martwi.

Znajdowanie czasu dla siebie

Krótsze wycieczki służą innemu celowi. Zapewniają czas dla siebie. John przyjmuje na raz jedno dziecko. Sprawy zabierają ich do supermarketu. Do banku. Na inne potrzebne rzeczy.

Konieczne jest również zaplanowanie czasu dla nich dwojga. Gdy dzieci idą spać, dynamika się zmienia. Kate i John spędzają razem czas. Oni rozmawiają. Oglądają razem filmy. To rzadka chwila spokoju w chaotycznym życiu.

Życie nie stało się łatwiejsze. Jest to powszechne błędne przekonanie na temat wychowywania dużej rodziny. Kate Gosselin mówi to wprost. Posiadanie ośmiorga dzieci w pierwszych miesiącach życia było niewątpliwie trudnym doświadczeniem. Przekonuje jednak, że chaos związany z dziećmi to nic w porównaniu z obecną rzeczywistością.

„Teraz mogą nam odpowiedzieć” – przyznaje.

Zmieniła się dynamika. Nie chodzi już tylko o karmienie i spanie. Chodzi o zarządzanie domem pełnym towarzyskich, upartych dzieciaków, które biegają z mnóstwem energii. Kate nazywa to teraz „przerażającym”. Ogromna liczba opinii w jednym domu to wyzwanie, które rośnie wraz z wiekiem. Z wiekiem nie jest już łatwiej. Wszystko się po prostu zmienia.

Strach przed okresem nastoletnim

Istnieje specyficzny niepokój związany z przyszłością. Kate nie boi się nadchodzącej rzeczywistości dojrzewania.

„Myśl o domu pełnym 13-latków jest zbyt bolesna, by o niej myśleć” – mówi.

To instynktowna reakcja na pomysł ośmiu nastolatków pod jednym dachem. Ale na horyzoncie czai się jeszcze poważniejsze zmartwienie. To nie krzyków i zamieszek boi się najbardziej. To cisza, która następuje po.

„Już martwię się syndromem pustego gniazda” – przyznaje Kate.

Myśl o ciszy w domu jest przerażająca. To podkreśla, jak centralne miejsce w jej tożsamości i strukturze dnia codziennego zajmują dzieci. Perspektywa opuszczenia przez nich domu jest źródłem prawdziwego terroru.

Żadnych więcej dzieci, tylko wnuki

Mimo panującego chaosu wykreślono wyraźny limit ośmiu osób. Kate jest w tej sprawie kategoryczna.

„Jeśli Bóg nie ma innych planów, nigdy nie będę mieć więcej dzieci” – deklaruje.

Nie ma tu żadnej dwuznaczności. Decyzja została podjęta. Rodzina jest kompletna.

Nie oznacza to jednak, że skończyły się rodzinne marzenia. Ona po prostu się zmienia. Kate nie może się doczekać innego rodzaju spełnienia.

„Mam bardzo realistyczne marzenia dotyczące przyszłości naszej rodziny” – mówi. „Dom pełen miłości, śmiechu i mnóstwa wnuków do rozpieszczania.”

Widzi przyszłość, w której zostanie babcią. Gdzie chaos ustąpił miejsca czemuś łatwiejszemu do opanowania. Gdzie pozostaje miłość, ale znika zmęczenie opieką nad dziećmi. To wiarygodna wizja. Przedkłada połączenie nad rozbudowę.

Czy Jon & Kate Plus 8 będzie kontynuowany?

Przyszłość samego przedstawienia zależy od dzieci. Nie tylko John i Kate decydują, czy kontynuować zdjęcia.

„To zawsze była decyzja sezonowa” – wyjaśnia John.

Proces obejmuje spotkanie rodzinne. Dzieci głosują. Kamery pozostają tylko wtedy, gdy dzieci wyrażą zgodę na ich obecność. Ich dzieciństwo jest na pierwszym miejscu. Taka jest strukturalna zasada istnienia spektaklu. Zapewnia to, że relacje w mediach nie przeważają nad komfortem i prywatnością rodziny.

Czas pokaże, czy czwarty sezon będzie ostatnim. Ale protokół jest jasny. Dzieci mają moc. I w tej chwili nadal nam odpowiadają.

Попередня статтяMax Planck: fizyk, który złamał fizykę
Наступна статтяZagadka, która nie jest zagadką: dlaczego „żaden” jest w rzeczywistości dziurą