O wszystkim zadecydowało zielone światło od rady. Rada Okręgu Mid Sussex kupiła w 2004 roku 2,5 akra ziemi wzdłuż rzeki Waveney w Palgrave za 25 000 funtów. Ale to nie była tylko umowa. To było ubezpieczenie.
Ziemia znajduje się w Palgrave i jest obecnie splątanym skrawkiem lasów i krzaków. I może stać się czymkolwiek. Parking? Budynki mieszkalne? Kto wie teraz.
Pieniądze zapewniają, że ziemia pozostanie dzika. Cóż, a przynajmniej zadbany. Poprawić warunki dla dzikiej przyrody? Tak. Rozszerzyć dostęp? Niewątpliwie. To zasila bezpośrednio projekt River Access for All realizowany przez River Waveney Trust. Chodzi o ponowne połączenie ludzi z wodą, co zwykle ignorują.
Potencjał dostrzega Tim Weller, członek gabinetu ds. środowiska. Oczywisty potencjał. „To wspiera nasze ambicje przywracania przyrody” – mówi. I mówi bez niepotrzebnego patosu. On po prostu tak myśli.
Plany? Ciężka praca. Prawdziwa praca. Chcą tworzyć leśne polany. Różnorodność siedlisk. Będą musieli stawić czoła inwazyjnej himalajskiej trawie balsamicznej, która dławi brzegi. Paskudne zioło.
Pierwszeństwo przejazdu już istnieje – ścieżka biegnie zachodnią stroną w kierunku Diss w Norfolk. Ale ludzie prawie z tego nie korzystają.
Dlaczego tak się dzieje?
Todd Strellow stoi na czele River Waveney Trust. Zauważa dziwną sprzeczność. Rzeka przepływa tuż obok Diss. A jednak prawie nikt się do niej nie zbliża. „Tych miejsc jest zaskakująco mało” – mówi. Teraz to się zmieni.
Występują tu trzcinowe bagna. Wilgotne lasy. Stare dęby. To szczególne miejsce. Potrzebują po prostu więcej uwagi. Wolontariusze. Nowe ręce do opieki nad tym miejscem.
Plany zarządzania są wciąż opracowywane. Linie na papierze. Ale wizja jest całkiem jasna: przyciągnąć owady. Ptaki. Ssaki. Zapylacze. Drzewa i rośliny. Mały boom dla ekosystemu.
„Przywróć wszystko do lepszego stanu dla przyrody i mieszkańców” – mówi Strellow.
Miło to przeczytać. Czy to potrwa długo? Może. Zobaczymy, jak aktywnie zaangażuje się społeczność. Rzeka jest zasadniczo obojętna. Płynie bez względu na wszystko. Ale brzeg znów jest nasz, przynajmniej na razie.





















