Powietrze z Teheranu: dym dociera do Chin

0
12

Kolosalna chmura dymu

7 marca Izrael zaatakował irańskie zakłady naftowe. Celem ataku były magazyny i rafinerie ropy naftowej w pobliżu Teheranu. Natychmiast wybuchły duże pożary. Nad stolicą zaczął się „czarny deszcz”. Mieszkańcy od razu odczuli jego skutki: gryzący dym podrażniał oczy i skórę, a nagła mgła utrudniała oddychanie i pracę.

Satelity zarejestrowały to jako chmurę substancji zanieczyszczających. W szczególności dane dostarczył chiński system satelitarny. Satelity nowej generacji serii Fengyun-3 monitorowały rozwój sytuacji w czasie rzeczywistym. Dwutlenek siarki rozprzestrzeniał się szybko. Chmura substancji zanieczyszczających zajmowała obszar 300 000 kilometrów kwadratowych i z łatwością przekraczała granice państw. Zaatakowano Turkmenistan, Uzbekistan, Kirgistan i Kazachstan, a następnie Chiny.

Jak poważna była sytuacja? Bardzo poważne.

Zhenping Yin z Wuhan obliczył emisję. Około 29 000 ton dwutlenku siarki. Pamiętacie islandzki wulkan Eyjafjallajökull w 2010 roku, który z powodu popiołu sparaliżował ruch lotniczy w Europie? Obecny incydent spowodował, że emisja dwutlenku siarki przekroczyła dobową emisję tego wulkanu o 40%. Chociaż ta fala „wybuchu” trwała tylko jeden lub dwa dni, była krótkotrwała, ale niezwykle intensywna.

Zagrożenia zdrowia poza granicami

„Chociaż główne zdarzenie związane z emisją trwało tylko od jednego do dwóch dni, nie powinniśmy lekceważyć jego wpływu na atmosferę w regionie” – powiedział Zhenping Yin z Uniwersytetu Wuhan.

Stężenie substancji zanieczyszczających było zbyt wysokie. Dwutlenek siarki nie tylko wisi w powietrzu. Reaguje z wodorem i tlenem tworząc kwas siarkowy. Efektem jest smog i kwaśne deszcze. Londyn dobrze pamięta skutki tego zjawiska z 1952 roku: podczas Wielkiego Smogu w spalonym rogu zginęło 12 000 osób. Współczesny incydent nie jest wynikiem „staromodnej” działalności przemysłowej, ale charakter chemiczny zanieczyszczeń pozostaje taki sam.

Yin ostrzega przed zagrożeniami dla zasobów wodnych. Deszcz może zmyć te zanieczyszczenia do gruntów rolnych i źródeł wody pitnej. Ryzyko skażenia jest realne.

Lucy Carpenter z Uniwersytetu w Yorku identyfikuje kolejne ukryte zagrożenie. Problem nie dotyczy tylko gazu. Podczas spalania oleju wydziela się sadza i metale ciężkie.

Zauważa, że ​​dwutlenek siarki często podróżuje w towarzystwie bardziej niebezpiecznych substancji. Prawdopodobnie obecne były tlenki azotu. Wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne? Bardziej prawdopodobne. Niespalony benzen? Prawie na pewno.

Substancje te są rakotwórcze. Długotrwałe narażenie może prowadzić do rozwoju nowotworów. Chociaż trzy dni mogą nie wystarczyć do wywołania nowotworu, Lucy Carpenter nie jest w stanie dokładnie zmierzyć stężenia substancji zanieczyszczających na poziomie gruntu, ponieważ satelity mierzą całkowite stężenia w całej atmosferze. Jednak ostre zagrożenia dla zdrowia to inna historia.

Osoby cierpiące na astmę mogą być zestresowane. Osoby starsze? Grozi im zawał serca i udar mózgu. Odległość, jaką przebyły toksyny, nie ma znaczenia dla bezpośredniego zagrożenia. Wiatr szybko przenosi truciznę. Przez tysiące kilometrów.

„Taka ilość emisji z pojedynczego pożaru ma ogromne konsekwencje zdrowotne… tysiące kilometrów stąd” – mówi Carpenter.

Dla porównania, niektóre nowoczesne elektrownie węglowe w bogatych krajach emitują znacznie mniej substancji zanieczyszczających niż ten atak. Gdyby jednak stacje te nie posiadały filtrów płuczących, zanieczyszczałyby powietrze jeszcze bardziej. Jednak uwolnienie 29 000 ton w ciągu jednej nocy jest wydarzeniem ekstremalnym. To dwadzieścia razy więcej niż roczna emisja dobrej elektrowni.

Obserwuję niebo

Konstelacja satelitów Fengyun-3 działa szybko. Trzy godziny – i są już dane o stężeniu substancji zanieczyszczających atmosferę. Prędkość ma kluczowe znaczenie, gdy zdarzają się katastrofy.

Według Yin pomaga to w reagowaniu na sytuacje kryzysowe. Obszary z wiatrem można szybko ostrzec. Chociaż sam pióropusz zanieczyszczeń utrzymywał się przez około trzy dni, a ostry kryzys mógł już minąć, powietrze „pamięta” zanieczyszczenie. A ludzie żyjący pod wiatrem już to wdychali.

Попередня статтяUratowane przez łopatę: rzeka Waveney odpoczywa 🌿