Powrót Manhattanhenge

0
12

Znowu nadszedł czas. Nowojorczycy wiedzą, co to oznacza.

Koniec maja. Połowa lipca. Słońce pojawia się w określonej kolejności, tworząc spektakl cegieł i szkła. Miejscowi nazywają to Manhattanhenge. Zbierają się na ulicach, żeby obejrzeć to widowisko.

Niektórych wydarzeń po prostu nie da się zignorować. Ruch na drogach jest całkowicie zablokowany.

„Wyczuwa się tu poczucie napięcia” – mówi Jackie Farherty. Jest astronomem w Muzeum Historii Nowego Jorku. Obserwuje te daty od dwudziestu lat. Ludzie naprawdę chcą zobaczyć to widowisko. Nie chcę przegapić ani minuty. Ci, którzy tego wszystkiego nie widzą, stają się ciekawi. Natychmiast przybywają na miejsce.

Oczywiście ruch na drogach jest opóźniony. Policjanci są wściekli. Kierowcy trąbią klaksonem, aż drętwieją im palce. Ale Farherty widzi coś innego.

„To jeden z rzadkich przypadków, kiedy nowojorczycy chcą z kimś porozmawiać”.

To wyjątkowy czas, kiedy miasto przestaje aktywnie uczestniczyć w procesach, aby po prostu obejrzeć pokaz świateł. Rozmawiasz z nieznajomymi. To się po prostu dzieje.

Daty

To wtedy trzeba wyjść na ulicę. Spojrzeć w górę.

  • Czwartek, 28 maja: pierwszy etap prezentacji.
  • piątek 29 maja: kontynuacja spektaklu.

Czy warto tracić czas? Może. Światło jest idealne na te krótkie chwile. Potem wszystko odchodzi. Ale wciąż patrzymy w górę. Na wszelki wypadek.

Попередня статтяPowietrze z Teheranu: dym dociera do Chin
Наступна статтяWszechświat po prostu stawia wóz przed koniem