Jeśli od lat nie sięgałeś po talię kart, być może pamiętasz remika. Może tak. Ale bezik? To jest wiktoriański duch. Jest dziadkiem pinolu, a korzenie obu tych gier sięgają francuskiej gry w lornetkę, która z kolei wyewoluowała z gry sześćdziesiąt sześć. Dziś bezique nie jest obowiązkowym elementem rodzinnych spotkań. Jest niszowy, obsesyjny i zadziwiająco piękny w swojej złożoności.
Przygotowanie i pokład
Najpierw porozmawiajmy o sprzęcie. Nie potrzebujesz standardowej talii 52 kart. Potrzebujesz dwóch takich talii. Potasuj je razem, usuń wszystkie karty od dwóch do sześciu, a otrzymasz potężną talię składającą się z 64 kart. Ranga karty? Wydaje się to dziwne, jeśli jesteś przyzwyczajony do nowoczesnych gier.
As jest najwyższą kartą. Potem przychodzi 10. Następnie król, królowa i walet. Potem 9, 8, 7.
Tak, siódemka to najniższa karta w kolejności kolorów, ale jest to również najcenniejsza karta w talii pod względem punktacji. Dystrybucja odbywa się w porcjach: trzy karty, potem dwie i znowu trzy. Każdy gracz otrzymuje 8 kart. Następna karta jest odwracana zakryta, określając kolor atutowy. Jeśli ta karta to siódemka, krupier natychmiast zdobywa 10 punktów. Reszta talii pozostaje zakryta, tworząc „bank”.
Gracz, który nie jest rozdającym, rozpoczyna grę. Następnie zwycięzca wziętej karty zostaje graczem. Tutaj gra odbiega od standardowych zasad brydża czy wista.
Zasady dotyczące łapówek
Kiedy zagrywasz drugą co do wielkości kartę, nie musisz odwracać koloru. Nie ma obowiązku „odwracania garnituru”, do którego jesteś przyzwyczajony. Możesz zagrać dowolną kartą. Wygrywa najwyższa karta w ogłoszonym kolorze lub najwyższy atut, jeśli ktoś zagrał atut. Jeśli zostaną zagrane dwie identyczne karty, pierwsza bije drugą. Wszystko jest dość proste.
Teraz o okularach. Asy i dziesiątki w ruchach nazywane są bryzą. Każdy z nich jest wart 10 punktów. Nie liczysz ich podczas gry; dodajesz je na koniec gry.
Potem jest siódemka atutowa. Jest to token o podwójnym przeznaczeniu. Jeśli rozegrasz to jako podstęp (wygrasz lub przegrasz), otrzymasz 10 punktów. Alternatywnie możesz go odrzucić, aby zabrać odsłonięty atut z początku gry. Wybór strategiczny: natychmiastowa satysfakcja czy przygotowanie na przyszłość?
Kombinacje: prawdziwa gra
Dlatego ludzie nadal grają w bezik. Dobieranie kart to tylko środek. Punkty są przyznawane za kombinacje.
Kiedy wygrasz lewę, możesz zagrać kombinacje przed pobraniem karty zastępczej z banku. Te kombinacje pozostają na stole. Przynoszą punkty. Pozostają one również częścią twojej ręki, co oznacza, że nadal możesz ich użyć, aby wygrać lewę. Ale bądź ostrożny. Gdy karta zostanie zadeklarowana jako część kombinacji, jej status ulega zmianie.
Oto tabela liczenia, o której musisz pamiętać:
- Małżeństwo (król i królowa w tym samym kolorze innym niż atutowy): 20 punktów.
- Małżeństwo królewskie (król i królowa w kolorze atutowym): 40 punktów.
- Sekwencja (od asa do waleta w kolorze atutowym): 250 punktów.
- Bezik (dama pik i walet karo): 40 punktów.
- Podwójna ramka (dwie ramki): 500 punktów.
- Cztery Asy : 100 punktów.
- Czterech Króli : 80 punktów.
- Cztery królowe : 60 punktów.
- Cztery walety : 40 punktów.
Ograniczenia to miejsce, w którym gotuje się mózg. Nie możesz liczyć osobno małżeństwa królewskiego, jeśli zadeklarowałeś już sekwencję, która je zawiera. Sekwencja „wchłania” małżeństwo. Ale możesz zrobić odwrotnie. Ogłoś królewski ślub za 40 punktów. Następnie, po wygraniu kolejnej lewy, dodaj pozostałe karty do ręki i zadeklaruj sekwencję za 250 punktów. Małżeństwo pozostaje na stole.
A co z Beziquem? Można zadeklarować jedną bezikę za 40 punktów. Jeśli wygrasz kolejną lewę, możesz dodać drugą bezikę, zdobywając aż 500 punktów za podwójną bezikę. Jednak po zdobyciu tych 500 punktów 40-punktowe indywidualne ramki znikają z Twojego wyniku. Nie można ich ponownie żądać.
Zakończenie gry
Gra toczy się do momentu opróżnienia banku. Ostatni trik jest wyjątkowy. Przegrany ostatniej lewy bierze odkrytą kartę (zwykle wymienioną siódemkę).
Po wyczerpaniu się banku gra przechodzi w nowy tryb. Ostatnie osiem trików to zupełnie inna historia. Żadnych więcej kombinacji. Tylko czyste dobieranie kart. A zasady są coraz bardziej rygorystyczne. Musisz zmienić kolor. Jeśli nie możesz zmienić koloru, musisz zagrać atut, jeśli go posiadasz. A jeśli nie możesz zagrać atutu, po prostu odrzuć kartę.
Zwycięzca ósmej i ostatniej lewy otrzymuje 10 punktów.
Zwykle w grach rozgrywa się do 1000 lub 1500 punktów. To wymaga czasu. To nie jest szybka 20-minutowa runda jak w remiku. Remik „zjadł” bezique w XX wieku. Było szybciej. Łatwiejsze. Bezique odszedł w zapomnienie, przetrwał jedynie wśród purystów ceniących wielowarstwową strategię kombinacji połączoną z manewrowaniem w celu wygrania lewy.
To gra pamięciowa i wyczucia czasu. Trzymasz karty, które mogą być warte 500 punktów za podwójną bezique lub być bezwartościowe, jeśli zostaną odrzucone w niewłaściwym momencie. Napięcie nie polega na blefowaniu. To w arytmetyce. I w nadziei, że przeciwnik nie zauważy sekwencji, którą budujesz.
Dlaczego wciąż przejmujemy się martwą grą? Być może dlatego, że wymaga uwagi. Nie możesz zrobić nic innego. Musisz spojrzeć na każdą kartę, obliczyć szanse i zarządzać stołem. To jest powolne. To zamierzone. A w świecie rozrywki przesuwanej w prawo to spowolnienie jest niemal radykalne.

















