Jedna mysz. Jedna nanocząstka lipidowa. Trzy śmiercionośne wirusy.
Szczep Bundibugyu krąży obecnie w Demokratycznej Republice Konga. Ponad 600 infekcji. Dwa potwierdzone przypadki w Ugandzie. WHO ogłosiła stan nadzwyczajny w zakresie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym, ponieważ sytuacja jest postrzegana nie jako ostrzeżenie, ale jako pełnowymiarowy kryzys.
Do tej pory mieliśmy zatwierdzone szczepionki przeciwko szczepowi Ebola-Zaire. W wyniku epidemii wirusa Ebola-Zair w latach 2014–2016 zakażonych zostało ponad 28 000 osób. A co ze odmianami Bundibugyu i Sudan? Zero zatwierdzonych szczepionek. Rzadkie ogniska. Niebezpieczne przestrzenie.
Yanfeng Yao i jego zespół z Instytutu Wirusologii w Wuhan twierdzą, że wypełnili tę lukę, przynajmniej in vitro. Ich nowa szczepionka mRNA zapewnia ochronę przed wszystkimi trzema głównymi ortoebolawirusami: Ebola-Zaire, Sudan i Bundibugyu.
Jaka jest istota mechanizmu działania
Oto nauka przedstawiona w prostych słowach.
Każdy wariant wirusa Ebola zawiera inne glikoproteiny. Są to właśnie „klucze”, za pomocą których wirus przenika do komórek. Trudno jest na nie trafić, gdy „klucze” są różne. Ale jest niuans. Wszystkie mają wspólną nukleoproteinę. Pakuje materiał genetyczny. Wspólna cecha.
Naukowcy połączyli instrukcje mRNA dla specyficznych glikoprotein plus wspólnej nukleoproteiny każdego szczepu. Wszystko to zamknięte jest w jednej grubej kuli – nanocząstce lipidowej. Chroni „wiadomość”, dopóki nie dotrze do Twoich komórek.
Następnie przetestowali szczepionkę na myszach.
Wyniki były odkrywcze. Zaszczepione zwierzęta otrzymały pełną ochronę przed wirusami Ebola-Zaire i Sudan. Pokazali silną obronę przed Bundibugyu. Nawet chomiki narażone na wirusa sudańskiego przeżyły całkowicie.
„Opracowanie szczepionki o szerokim spektrum działania może skutecznie powstrzymać epidemie” – pisze Yao.
Brzmi świetnie. I rzeczywiście tak jest.
Ale przestań.
Najtrudniejsza część przed nami
Gryzonie to nie ludzie. Wiemy to. Yao przyznaje to. Potrzeba dużo więcej pracy.
Robert Cross z oddziału medycznego Uniwersytetu Teksasu widzi nadzieje w technologiach nowej generacji. Ale jest też świadomy barier regulacyjnych.
Nie wchodzi w grę przeprowadzanie testów na naczelnych innych niż ludzie. To jest złoty standard. Bez danych dotyczących naczelnych przewidywanie skuteczności u ludzi jest kwestią domysłów. A organy regulacyjne nie lubią zgadywania.
„Uzyskanie zgody na choćby jeden wirus jest trudne” – stwierdziła Cross. „A w przypadku szczepionki wieloważnej droga do zatwierdzenia wydaje się jeszcze trudniejsza”.
Adrian Esterman z Uniwersytetu w Adelajdzie zgadza się z tym. Badanie na etapie przedklinicznym wygląda obiecująco. Jednak ograniczenie danych do gryzoni sprawia, że wszelkie przewidywania dotyczące czasu są naiwne.
Lata. Prawdopodobnie.
Testy na naczelnych. Rozwój produkcji. Protokoły bezpieczeństwa. Nic takiego nie dzieje się z dnia na dzień.
Czy jesteśmy blisko? Albo nie?
Nauka inspiruje. Terminy są uparty. Gdzieś pośrodku tej pełnej napięcia pauzy czeka na swoją kolej kolejna epidemia, na którą być może nie uda nam się znaleźć odpowiedzi na czas.





















