Amazon przestaje sekwestrować węgiel

0
9

Lasy tropikalne zazwyczaj usuwają węgiel z atmosfery. Gromadzą je i przechowują jak smocze złoto.

Weźmy Amazonkę. 123 miliardy ton węgla jest tutaj wychwytywanych w drewnie i korzeniach. To więcej niż jakikolwiek inny ekosystem lądowy na Ziemi. Najpotężniejszy bufor. Ale w tej chwili ten bufor pęka.

Wiemy o tym, bo od lat przyglądam się drzewom. Albo, ściślej, ja i mój zespół liczący ponad stu badaczy. W 2023 roku opublikowaliśmy dość ponure liczby. Lasy Ameryki Południowej nie tylko borykają się z problemami. Podczas El Niño mogą całkowicie przestać pochłaniać węgiel. Przestają być absorberem.

El Niño to faza ocieplenia w naturalnych cyklach klimatycznych. Niezbyt przyjemny etap.

I tu jest najbardziej nieprzyjemna rzecz: takie zdarzenia stają się coraz bardziej dotkliwe. W ciągu ostatnich 60 lat „bardzo silnych” El Niño wystąpiło dwa razy więcej niż w ciągu poprzednich 60 lat. NOAA potwierdza, że ​​takie zdarzenie ma obecnie miejsce. Proces się rozpoczął.

Jak umiera las?

Fotosynteza wymaga dwóch rzeczy. Słońce i woda. Właściwie trzy. Również CO2. Ale zawór wlotowy to pory na liściach. Kiedy robi się gorąco i sucho, rośliny zamykają te pory. Chcą oszczędzać wodę. Problem w tym, że odcina to dopływ węgla. Drzewo umiera z głodu. Żadnego węgla, żadnego wzrostu. Po prostu powolne zanikanie.

W latach El Niño temperatury rosną. Stres wzrasta. Drzewa umierają. A potem gniją. Ten węgiel, który magazynowali? Uwolniony z powrotem do atmosfery. Dziesięciolecia rezerw są tracone w cyklu rozkładu.

Przeanalizowaliśmy wydarzenia z lat 2015–2016. Temperatura na lądzie była co najmniej o stopień wyższa od normalnej. Jak myślisz? Części tropików Ameryki Południowej po prostu… przestały pochłaniać węgiel. Stała tam. Nic nie zrobiłem.

Aby się tego dowiedzieć, zmierzyliśmy ponad pół miliona drzew. W sześciu krajach. Przez trzydzieści lat. Tylko my. Korzystanie z ruletek. Ponad 4000 gatunków. Śledziliśmy wzrost, aby obliczyć biomasę nadziemną. Masa żywego węgla.

Sytuacja była nierówna. Nie każdy las jest skazany na zagładę. Wszystko zależy od klimatu bazowego. Ludzie myślą, że „las deszczowy” oznacza wieczny monsun. To jest błędne. W wielu tropikach panuje pora sucha. Krawędzie Amazonki? Piekli.

Najbardziej ucierpiały lasy na tych terenach. Tamtejsze drzewa już żyją z niedoborem wody. Kiedy nadchodzi upał, wpadają w panikę. Na każde 0,5°C wzrostu temperatury te suche lasy traciły 0,5% nadziemnego węgla. To szybko się sumuje.

Ale najbardziej ucierpiał „duży kaliber”.

Małe drzewa przetrwały lepiej. A co z tymi dużymi? U osobników o średnicy pnia większej niż 20 cm śmiertelność wzrosła dwukrotnie. Od 1,8% do pełnych 3% rocznie. To dużo drewna zamieniającego się w martwe drewno.

Dlaczego giganci?

To nie było tylko powolne zmęczenie. To była katastrofa hydrauliczna. Wyobraź sobie napięcie wewnątrz drzewa. Kiedy powietrze potrzebuje wilgoci, wewnętrzny słup wody pęka. Jak gumka za bardzo naciągnięta. Muzyka pop. Wielkie drzewo umiera natychmiast. Gęstość drewna nie miała znaczenia. Fizyka okazała się silniejsza.

Czy adaptacja sezonowa może sobie z tym poradzić?

Prawdopodobnie nie.

Ekstremalne zmiany klimatyczne powodują, że lasy na ich obrzeżach przekraczają swoje możliwości. To katastrofalna utrata węgla. A co z rokiem 2024? A może 2025? Niebezpieczeństwo pojawia się coraz bardziej.

Naukowcy twierdzą, że rok 2026 może pobić rekordy temperatury. Ale obecne El Niño jest niezwykłe. Oceany były już ciepłe, zanim się zaczęło. Powietrze było już gorące. Nie musiał przyspieszać, żeby spowodować obrażenia. Był „naładowany do pełna”.

Brzegi Amazonki doświadczają najgorszego ocieplenia od dziesięcioleci. Lasy są wyczerpane. Nie otrząsnęli się po ostatnich latach stresu. I wtedy następuje nowy cios. Nakładanie warstw. Okrutny.

Grozi nam utrata drzew na skalę, jakiej nigdy wcześniej nie widzieliśmy.

Przyszłość Amazonii zależy od ochrony. Od ograniczenia wzrostu globalnej temperatury. Zależy to od tego, czy nie pozwolimy, aby lasy stały się źródłem, a nie pochłaniaczem dwutlenku węgla.

Dawniej niezawodni sojusznicy. Teraz kruche.

Czy te lasy powinny zmienić swoją rolę? A co jeśli zaczną uwalniać węgiel, który magazynowali przez tysiące lat? To przyspieszy kryzys. Stracimy naszego najlepszego naturalnego sojusznika w walce ze zmianami klimatycznymi.

Musimy je chronić. Nie tylko dla drzew. Za powietrze, którym oddychamy. Balankh jest kruchy. Delikatne rzeczy łatwo się psują.

Łamiemy je.

Попередня статтяNauka w tym tygodniu: kolana, zimna materia i czarne dziury
Наступна статтяDzień, w którym Forrest Beach stał się sławny na całym świecie