NASA nie będzie czekać.
Wiadomość nadeszła 13 lipca. Ruszamy „na pełnych obrotach” w stronę misji Artemis 3. Sprzęt jest już składany na Florydzie. W Centrum Misyjnym trwają symulacje. Wszystkie wysiłki zmierzają do jednego celu. Okno premiery od połowy do końca 2024 r.? Nr 2027 Czterech astronautów. Statek Oriona. Niska orbita okołoziemska.
Brzmi jak rutynowy spacer po okolicy, prawda? Ale to nie tylko wycieczka. Misja Artemis 2 okrążyła Księżyc w kwietniu ubiegłego roku. Artemida 3? To jest próba generalna. Prawdziwy test logistyki.
„Będzie to druga misja załogowa… mająca na celu ustanowienie stałej obecności człowieka na Księżycu.”
Oto haczyk. Nikt nie wyląduje na powierzchni. Nie w Artemis 3. Załoga pozostanie na orbicie. Muszą jednak spotkać się z „kierowcami autobusów”. Jest ich dwóch. Statek kosmiczny od SpaceX i Blue Moon od Blue Origin. Te komercyjne lądowniki księżycowe mają dokować do Oriona. Jeśli ten uścisk dłoni się nie powiedzie, cała architektura projektu pęknie.
Dlaczego więc się spieszymy? Dlaczego nie zwolnić? Ponieważ bezwładność została już wytworzona. Artemis 2 był triumfem. Teraz koła zębate mechanizmu przełączają się. Rok 2026 dobiega końca. Rok 2027 już się zbliża.
Zagadka dotycząca wyposażenia
Kennedy Space Center przypomina gigantyczny plac budowy. Ten, który działa poprawnie.
Główna scena SLS powróciła w kwietniu. W maju został podłączony do bloku silnika. W sam raz na letnie upały.
Więcej komponentów przybyło w czerwcu. Pojawiły się dwa silniki RS-25. Pozostała dwójka jest wciąż w drodze. Po zabezpieczeniu wszystkich czterech rozpoczną się testy mające na celu ich integrację z mobilną platformą startową. W czerwcu zainstalowano także tymczasową osłonę przeciwdeszczową. Chroni przed kurzem i utrzymuje sprzęt w nienaruszonym stanie podczas transportu na miejsce testów.
Tymczasem testowane są dopalacze rakiet na paliwo stałe. W zeszłym tygodniu dolne segmenty zostały zamontowane na platformie mobilnej. Górne segmenty przyjechały pociągiem w czerwcu. Czas na inspekcję. Następnie – montaż. To logistyka ciężka w najlepszym wydaniu.
A co z samym Orionem? Osiedlenie się w jego przestrzeni w budynku operacyjnym i weryfikacyjnym Neila Armstronga.
Zamontowana osłona termiczna. Wreszcie.
To poważne osiągnięcie. Tarcza Artemidy 1 wykazała nieoczekiwane zużycie. Tym razem? Ulepszenia. Wyciągnięte wnioski. Korekty w projekcie. Jest mądrzejszy. Trwalsze.
Moduł serwisowy przeszedł niedawno testy akustyczne. Obie części – kapsuła i moduł – przygotowują się do połączenia. Wkrótce udadzą się do budynku Rocket Assembly Building. Zbiorą ich razem. Przetestują to. Zrobią wszystko dobrze.
Czynnik ludzki
Maszyny potrzebują operatorów.
Zespoły w KSK trenują. Rozpoczęły się comiesięczne symulacje startów. Opracowują scenariusze. Ćwiczą przez ostatnie 10 minut. Odliczanie terminala. Chaos przed zapłonem.
Robią to teraz, żeby później stać się pamięcią mięśniową. Prowadzące prosto do momentu startu z startu w 2027 roku.
Wszyscy są skupieni. Wszyscy są zajęci.
Ale niektóre oczy patrzą już poza horyzont. Na rok 2027.
Artemis 4 patrzy w lustro. Zaplanowano na koniec 2028 roku. To właśnie tutaj buty zetkną się z księżycowym pyłem. Po raz pierwszy od 1971 r. SLS na tę misję również jest składany w częściach. Według segmentu.
Zegar tyka.
„Podczas gdy zespoły w całej NASA są zajęte przygotowywaniem wszystkich szczegółów…”
Pytanie nie brzmi, czy wrócimy.
Pytanie brzmi, jak gładko wszystkie elementy się połączą, gdy niebo stanie w płomieniach.
Zobaczymy to wkrótce.





















