Przez długi czas myśleliśmy, że neandertalczycy są wszędzie: szeroko rozpowszechnieni i różnorodni. Obecnie jest to uznawane za mit.
DNA z przeszłości opowiada inną historię. Maluje węższy obraz. I muszę powiedzieć, ciemniejszy.
Dwukrotnie były na skraju wyginięcia.
Po raz pierwszy – około 75 000 lat temu. Drugi raz – na krótko przed ostatecznym wyginięciem. A jednak… wciąż mamy te fragmenty. Kości. Zęby. Wspomnienia zakodowane w mitochondrialnym DNA.
Wielki odwrót
Na Uniwersytecie w Tybindze inicjatywę przejęła Cosimo Post. Chciał zrozumieć, dlaczego wymarły. Ale najpierw trzeba było dowiedzieć się, kto przeżył.
Jego zespół badał neandertalczyków z późnego paleolitu – tych, którzy żyli od 60 000 do 40 000 lat p.n.e. Co się wydarzyło wcześniej? Kompletna mgławica.
W poście wczesne dane są określane jako „fragmentarne”. Wiemy, że żyli tu przez 360 000 lat. Ale „złoty środek” tego okresu jest pusty.
Dlatego skupił się na ostatnim etapie.
Uzyskane wyniki oparto na wynikach badań dziesięciu nowych osób. Do znanych już czterdziestu dziewięciu okazów dodano rzadkie kości wydobyte z jaskiń w Belgii, Francji, Niemczech i Serbii.
Wszystko.
W sumie jest pięćdziesiąt dziewięć punktów danych.
Z tych fragmentów przeszłości odtworzono ciąg chronologiczny. I okazało się, że proces ten nie przebiegał stopniowo. To było nagłe.
„Nasze dane pozwoliły nam zrekonstruować ruchy geograficzne” – zauważa Post.
Południowo-zachodnia Francja.
Około 75 000 lat p.n.e. Epoka lodowcowa nawiedziła Europę. Zimno. Okrutny. Siedliska wyschły. Mapa się skurczyła. Większość linii neandertalczyków się skończyła.
Tylko jeden przeżył.
Znalazła schronienie w schronisku na terenie dzisiejszej południowej Francji. Gromadzą się tu od dziesięciu tysięcy lat. Czekaliśmy. Przeżyliśmy. A potem, około 65 000 lat p.n.e., ruszyliśmy dalej.
Potomkowie tej jednej grupy osiedlili się na całym kontynencie – od Półwyspu Iberyjskiego aż po Kaukaz.
Czy zdajesz sobie sprawę, jak mało to dla różnorodności?
Prawie wszyscy późni neandertalczycy, których szczątki badaliśmy, wywodzą swoją linię matczyną od tych samych ocalałych we Francji.
Genetycznie byli swoimi klonami. Homogeniczność. Czy uważasz to za zaletę? A może tykający zegar?
Druga recesja
Ta ekspansja trwała. Przez chwilę.
Potem nastąpiła druga recesja. Około 45 000 lat p.n.e. liczba ludności ponownie gwałtownie spadła.
Do roku 42 000 p.n.e. sięgnęli dna. Minimum z którego nie podnieśli się.
Niedługo potem zniknęły. Do 40 000 lat p.n.e. Homo sapiens zajął ich niszę.
Jeśli się nad tym zastanowić, jest w tym pewna logika. Mała populacja. Niska różnorodność. Brak rezerwy genetycznej. Kiedy warunki się zmieniają, nie masz wystarczającej zmienności, aby się dostosować. Po prostu się załamujesz.
Hesper Borre Pedersen pomogła połączyć kamienie i geny. Korzystając z bazy danych ROAD, powiązał skamieliny z krajobrazem.
Przestrzeń i czas.
Połączył kropki.
Matematyka nie potwierdziła hipotezy o stabilnej populacji. Gdyby liczba neandertalczyków pozostała stała, DNA wyglądałoby inaczej. Byłoby chaotycznie. Bogaty. Ale nie. Ona jest czysta. Zbyt czysty.
Sygnał upadku.
Być może to izolacja doprowadziła do ich śmierci. Być może niska różnorodność uczyniła je kruchymi. Z postu wynika, że przyczyniło się to do ich zniknięcia.
Ale nie ma pewności. Tylko wzory. Linie sukcesji narysowane na mapach epoki lodowcowej.
Dziesięć kości. Dziesięć żyć. I nagle wyłania się obraz tego, jak straciliśmy naszych kuzynów.





















